czwartek, 21 sierpnia 2014

so little time...

Hej, hej, hej! Były cięzkie dni, teraz jest okje. Czasami boimy się nieznanego i ciagle o tym myslimy i ciagle sie jeszcze bardziej nakrecamy. Wszystko przyjdzie z czasem i powoli i wszystko bedzie okej. Jesli nie jest okej to znaczy ze to jeszcze nie koniec (E.S).  Teraz bedzie dobrze bo mam szalonych znajomych na których moge liczyc i wspaniałych przyjaciół, którzy nigdy mnie nie oceniaja. Byłam dzisiaj z dziewczynami w maku i w szczawnie i nie pamietam kiedy ostanio sie tyle smialam. Nie mam dzisiaj za duzo siły, oczy mnie strasznie bolą i chyba musze odpoczac troche. Jutro jade do Wrocławia do siostry i wracam we wtorek, wiec ide zaraz spac. Jakos nie mam weny osttanio, napisze cos jak wroce. Branoc ;*




sobota, 16 sierpnia 2014

The best family!

Siemanko. Trwa szalony weekend! W czwartek w nocy przyjechała moja siostra, ze swoja przyjaciółką, z Wrocławia. Zawsze jest tak że jak Olka wraca to jest mega zabawa bo jak jestesmy razem dluzej niz godziny to nam odwala i wszyscy sikają ze smiechu. Teraz też tak jest, od czwartu ciągle sie smiejemy i co wieczor jest impreza. Dzisiaj jeszcze przyjechał chłopak Marzeny wiec też spoko.
Wstałam o 11 i zjadłam śniadanko, potem sie obijałam i oglądałam głupoty na mtv a potem tata wrocil i po obiedzie pojechalismy kupic małe akwarium bo kupuje rybke. Potem rodzice gdzies pojechali a ja wyszłam z Rafałem na chwile i poszlismy sie przejsc. Wszystko spoko tylko masakrycznie zimno. Wrocilam do domu to nikogo nie bylo a potem olka wrocila i zaczelismy robic grilla. Dzień ogólnie udany.
Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza. Jeśli ktos zapyta o moja hierarchię wartości to na pierwszym miejscu stawiam rodzine. Kiedy nie zdawałam sobie z tego sprawy  tak naprawdę uświadomiłam to sobie dopiero niedawno. Jestem w stanie zrobić dla niej wszystko. Za kazdym razem powtarzam ze moja mama to najwazneijsza osoba w moim zyciu. Czasami denerwuje mnie do tego stopnia ze chce mi sie plakac ale kocham ją tak ze nie da sie tego opisać. Nauczyła mnie wszytskiego, jazdy na rowerze, na nasrtach, pływania, matematyki, czytania i pisania. 90% zawdzięczam własnie jej. Mój tata to mój bohater i ktos kto udowodnił że kazdego dnia możesz zmienić swoje zycie a także tego, że człowiek jest kruchy i niezaleznie od sytuacji w kazdej chwili moze upasć lecz z pomoca ludzi rownie łatwo moze powstać. Mając 19 lat opadł w narkomanie, brał przez 3 lata a przez nastepne 3 lata leczył się w specjalnym ośrodku, od prawie 30 lat jest zdrowym człowiekiem. Dziś jest mężem, ojcem, ma własną firme i własny dom oraz jest terapeutą uzależnień. Moja siostra to moja pokrewna dusza. Przecierała mi szlaki od najmłodszych lat, uczyłam i nadal ucze sie na jej błedach. Ma 22 lata i jest piekną kobietą, ktora w tym roku obronila licencjat i idzie na magisterke oraz pracuje i w znacznej czesci sama sie utrzymuje.
Nigdy nie wstydziłam się swojej rodziny. Zawsze przyprowadzam do domu swoich znajomych nie martwiąc sie o to co pomysla o moich rodzicach. Rodzina to najwspanielsze co mozna dostać od życia i najgorsze co można stracić. Życzę kazdemu takiej rodziny jak mam ja. Dobranoc :)




środa, 13 sierpnia 2014

Say hallo!

Hejka naklejka! Załozyłam kolejnego bloga, miałam ich juz kilka ale o kazdym po jakims czasie zapominalam, nie wiem jak bedzie teraz. Załozyłam go bo lubie pisac od czasu do czasu i opisywac co robilam danego dnia ale upubliczniac jakkies swoje aktualne przemyslenia.
Co moge powiedziec o sobie? No cóz, mam na imię Kasia, większość znajomych mowi na mnie Gała, mieszkam w Wałbrzuchu (okolice Wrocławia), mam 15 lat a i tak wiekszosc twierdzi ze wygladam na wiecej, w sumie czuję się tez na więcej. Interesuje mnie  wszystko co związane ze sztuką, jestem duszą artystyczną. Chodze do klasy teatralnej z rozszerzonym polskim, robie kostiumy do przedstawien teatralnych i uwielbiam malowac, chodze na koło plastyczne i dekoratornie. Od 2 lat jestem belieber, Justin Bieber to moj idol, przyjaciel, pierwsza miłośc i jedna z najwazniejszych dla mnie osób.

Dzisiaj byl bardzo spoko dzien chociaz wcale sie tak nie zapowiadal bo wstałam o 12 i bylo tak nudno ze cos okropnego i nie bylo z kim wyjsc ani co robic. Potem zaczelam pisac z Michałem i tak wyszlo ze godzine pozniej byl juz u mnie. Pojechalismy do galerii a potem znowu do mnie. Jak wracalismy to skasowalismy drugi raz ten sam bilet i z naszym szcęściem akurat była kontrola. Pani kanar byla bardzo mila i powiedziala ze jest jeszcze w urlopowym nastroju i ze mamy tylko kupic nowe bilety. Posmialismy sie troche. Michal mnie dzisiaj nauczyl ze nie musze brac niektorych spraw tak powaznie i traktowac jak zyciowe decyzje bo tak na prawde ciagle szukamy i czasami nie trzeba byc pewnym tylko po prostu sprobowac. Michał wyszedł okolo 22 a ja popylałam głupoty z ludzmi na facebooku. Mam szalonych znajomych, co do tego nie ma wątpliwości.
Mojej Wiki nie ma juz prawie miesiac i wraca za 10 dni. Tęsknie za nia straszliwie i z rozpaczy zaczelam spac w jej bluzie, ktora troche smierdzi ale przezyje to.
Jest 2 w nocy wiec chyba czas sie zwijać powoli. Jutro moze cos napisze albo jak bede miała czas. Siemano